sobota, 6 grudnia 2014

Rozdział 7

~Z perspektywy Cher~
Wyszłam. Nie chciałam się z Nim po prostu kłócić, bo to się robi nudne. Poszłam do Violet. Ona zawsze pomaga mi się rozerwać. Po drodze weszłam do jakiegoś sklepu i kupiłam Whiskey, wódkę i piwa. Zapukałam do jej drzwi. Otworzyła mi po chwili.
-Hej. Błagam, pomóż mi się rozerwać Zayn mnie tak wkurwił-westchnęłam
-Oczywiście, że Ci pomogę. Wchodź-weszłam, a Ona zamknęła drzwi
-Widzę, że się już zaopatrzyłaś, ja mam wino i Jacka Danielsa-uśmiechnęła się, poszłyśmy do jej kuchni. Postawiłam wszystko na stole i usiadłam na krześle barowym. Violet wyszła i wróciła po krótkiej chwili z czerwonym winem i Jackiem. Usiadła na krześle obok mnie.
-Które bierzesz? Ale zdecyduj się na jedne, bo dziś walimy z gwinta-uśmiechnęła się
-Trudny wybór, a co ty bierzesz?
-Ja biorę wódkę-uśmiechnęła się
-W takim razie ja Jacka Danielsa-wzięła butelkę Jacka, a Violet wódki. Poszłyśmy do jej salonu na kanapę. Piłyśmy i rozmawiałyśmy o wszystkim. Byłyśmy schlane w trzy dupy. Z ledwością coś mówiłyśmy. Wypiłyśmy wszelki alkohol jaki miałyśmy. Z ledwością wstałam z kanapy.
-J...ja już i..idę, p...pa-ubrałam buty i wyszłam. Szłam ulicą od krawężnika do krawężnika. Droga była długa. Przy okazji parę razy leżałam na ziemi, ale jakoś doszłam do domu. Po 5 minutach męczenia się z zamkiem w końcu włożyłam klucz do niego i otworzyłam drzwi. Weszłam do środka i zamknęłam drzwi. Ściągając buty wywróciłam się z hukiem. Usłyszałam kroki zbliżające się w moją stronę. Poczułam mocny uścisk na przedramionach. Dźwignęłam wzrok i napotkałam wściekłe oczy Zayna. Przełknęłam głośno ślinę.
Postawił mnie na równe nogi. a potem przerzucił sobie przez ramię. Zaniósł mnie do mojej sypialni i położył na łóżku. Zasnęłam po pewnym czasie. Rano obudziłam się z  ogromnym bólem głowy. Wstałam z łóżka i zeszłam na dół. Byłam cała obolała. W kuchni przy stole siedział Zayn, miał na sobie czarny T-shirt, czarne obcisłe rurki i skórzaną kurtkę. Ilistrował mnie uważnym wzrokiem. Ręce miał położone na stole; splótł ze sobą palce oby dwóch dłoni. Nalałam sobie soku do szklanki, wzięłam jedną tabletkę aspiryny i usiadłam na przeciwko Niego. Wzięłam tabletkę do ust, połknęłam ją popijając sokiem. Patrzy się na mnie pustym wzrokiem i milczy do czasu.
-Gdzie wczoraj byłaś?-jego głos jest surowy i stanowczy
-U Violet-jestem wykończona, a On nie da za wygraną
-Jesteś najebana, sina i wyglądasz jak trup. Na pewno byłaś u Violet?-syknął przez zęby, zacisnął pięści i szczękę
-Na pewno, po prostu za dużo wypiłam-nie miałam siły się z nim kłócić, a już na pewno nie na kacu
-Uznajmy, ze Ci wierzę, a teraz idź połóż się spać, bo marnie wyglądasz-jego głos nadal był surowy
-Okay-poszłam do góry do swojej sypialni, położyłam się do łóżka, po krótkiej chwili odpłynęłam w objęcia Morfeusza.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                           3 Komentarze=NEXT 
Proszę o opinie w komentarzach. Przepraszam, że nie dodałam wcześniej, ale nie miałam czasu go napisać.  
Link do mojego drugiego ff: http://harrystyles-fanfiction-goout.blogspot.com/, założyłam też kolejne ff link do niego znajdziecie po prawe stronie nad ogłoszeniami, proszę wpadać i oceniać.
Do napisania :) Dziękuję za miłe komentarze pod ostatnim rozdziałem :)
Za jakiekolwiek błędy przepraszam. Do napisania :3

niedziela, 9 listopada 2014

Rozdział 6

Rano obudziłem się w moim pokoju. Była godzina 11, głowa mi cholernie napierdalała. Koło mnie leżała naga Kate, ja też byłem nagi. To się nieźle zabawiłem. Jakie ona ma ciało. Ubrałem bokserki, T-shirt, dresy i poszedłem na dół poszukać aspiryny.  W kuchni nikogo nie było. Zrobiłem sześć kubków z herbatą i przygotowałem sześć tabletek aspiryny dla Nas, a inni niech się sami martwią. Przynajmniej w tym roku nie wpierdolę całej paczki i nie będę mi robić płukania żołądka jak w zeszłym roku. Poszedłem do pokoju gościnnego, w którym spał sam Harry, widocznie jego lala się już zmyłam.
-Harry, stary koniu wstawaj przyniosłem Ci aspirynę i herbatę!
-Zamknij kurwa ryj i mi je podaj!-powiedział, a raczej krzyknął siadając na łóżku. Podałem mu ją i poszedłem do salonu. Na kanapie spał Liam, a na podłodze pod stołem Niall.
-Wstawać kurwa przyniosłem Wam aspirynę i herbatkę!!!-oboje wstali jak oparzeni, tylko Liam miał się o tyle lepiej, że nie pieprznął głową o stół tak jak Niall.
-Kurwa! Ty debilu!-krzyknął pocierając obolałe czoło
-Oj przepraszam Niallerku nie wiedziałem, że ty pod stołem spisz-powiedziałem z udawanym żalem w głosie, jestem cholernie wredny.
-Macie aspirynę i te herbaty, a ja spadam do Louisa i Cher, bo u nich w pokojach jeszcze nie byłem-położyłem im je na stoliku i ruszyłem w stronę pokoju Louisa. Spał sam, widocznie wczorajszej nocy nikogo nie zaliczył. Dla Niego będę łagodny i go obudzę bez krzyku.
-Stary wstawaj przyniosłem Ci aspirynę i herbatę-powiedziałem stawiając wymienione rzeczy na szafce nocnej
-Co? Dzięki brachu-powiedział lekko się przebudzając. Teraz ruszyłem w stronę pokoju Cher. Na reszcie ostatni pokój i już nie będę musiał chodzić z tą srebrną tacą bo wyglądam jak seksi pokojówka, ach ta moja skromność. Wszedłem do Jej pokoju i przeżyłem szok, ale postanowiłem się powstrzymać i zrobić Jej kazanie później. Moja siostrzyczka, Cher leży sobie w łóżku, chyba naga z Clarkiem, on też jest chyba nagi. Postawiłem im herbaty i aspiryny na szafce nocnej poszedłem do kuchni zrobić sobie herbatę i łyknąć aspirynę. Niech tylko nadejdzie popołudnie i znów Jej takie kazanie zrobię, że padnie. Zrobiłem na śniadanie naleśniki z; dżemem, nutellą, śmietaną, owocami, syropem klonowym. Znów ja robię śniadanie. Następnym razem zrobi ktoś inny, a ja się schleję w trzy dupy.Wycisnąłem też sok z pomarańczy i zrobiłem herbatę do dzbanka.
-Śniadanie! Kto się nie zjawi za 10 minut nie dostanie nic!-zasiadłem do stołu i zacząłem konsumować naleśniki z śmietaną oraz owocami, popijałem ja sokiem. Po minucie do kuchni jak poparzony wbiegł Niall.
-Jestem pierwszy! Woo hoo! O matko i córko jestem w niebie!-widocznie był uradowany faktem, że zrobiłem ich aż tyle.
-Siadaj i jedz puki gorące-usiadł i nałożył sobie na talerz po 2 naleśniki z każdego rodzaju, i nalał sobie do kubka herbaty. O ja pierdole jak on to wszystko zje? Po około 5 minutach do kuchni wszedł Harry, a zaraz po nim Louis i Liam, a już pod koniec wyznaczonego czasu Cher z Clarkiem, trzymali się za ręce. Kurwica mnie chwytała na ten widok, ale wolałem pozostawić wredne komentarze oraz kłótnie na potem. Kiedy każdy był już pełny i pękał w szwach, oczywiście poza Niallem bo On jest wiecznie głodny. Posprzątaliśmy wszyscy po śniadaniu. Nasi znajomi, którzy spali w łazience, przedpokojach, przejściach i na ziemi wszędzie gdzie się dało już się zmyli. Postanowiliśmy pooglądać filmy. Szkoda tylko, że Clark się uczepił i tez miał oglądać z nami. Przez cały czas tulił się z Cher i trzymał za ręce co mnie cholernie wkurwiało. Obejrzeliśmy horror, który nie zrobił na Nas żadnego wrażenia. Po obejrzeniu filmu Clark się zmył mówiąc, że musi coś załatwić i umówił się z moją siostrą na jutro, szkoda że nie wiem o której godzinie i gdzie. Kiedy Cher wraz ze mną odprowadziła Go do drzwi, czekałem tylko aż je zamknie i będę mógł powiedzieć co o tym myślę. Po 5 minutach miziania się z Nim, nareszcie wyszedł, a Cher zamknęła te cholerne drzwi.
-Nic nie mów-uprzedziła mnie, Ona po prostu wie co o tym myślę i jakie mam zdanie na ten temat, ale je lekceważy!
-Niech Ci będzie! Ale jak zajdziesz w ciążę to nie przychodź do mnie i nie pytaj się co masz zrobić!-wybuchnąłem
-Nie przyjdę!-wyszła z domu i walnęła drzwiami, może i lepiej, że wyszła i się nie kłócimy przynajmniej ja ochłonę i ona.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                           3 Komentarze=NEXT 
Proszę o opinie w komentarzach. Przepraszam, że nie dodałam wcześniej, ale nie miałam czasu go napisać.  
Link do mojego drugiego ff: http://harrystyles-fanfiction-goout.blogspot.com/, założyłam też kolejne ff link do niego znajdziecie po prawe stronie nad ogłoszeniami, proszę wpadać i oceniać.
Do napisania :) Dziękuję za miłe komentarze pod ostatnim rozdziałem :)
Za jakiekolwiek błędy przepraszam. Za aktualizowałam też kilka bohaterek :) 

wtorek, 4 listopada 2014

Rozdział 5

Ruszyliśmy w stronę Mojego pokoju, który był tuż obok. Kiedy do Niego weszliśmy zamknęłam go na klucz. 
-Słuchaj, oni nie powiedzieli podczas czego mam krzyczeć więc łap poduszkę i przeżyj najlepszą bitwę na poduszki w całym swoim życiu-powiedziałam i się uśmiechnęłam 
-Ok, ale z góry mówię że jestem mistrzem w tej zabawie-też się uśmiechnął
Wzięliśmy każdy po poduszce, żeby było fair i stanęliśmy na przeciwko siebie.
-A i jeszcze jedno, też możesz krzyczeć moje imię. Tylko się postaraj mięczaku
-Tylko nie mięczaku
-Gotowy, 3, 2, 1, 0-zaczęliśmy się nimi okładać z całych sił. Ja krzyczałam, On krzyczał. Upadaliśmy na ziemię, zrzucaliśmy rzeczy z półek i po prostu świetnie się bawiliśmy. Po jeszcze 10 minutach takich wygłupów wygrał Clark.
-Jednak wygrałeś, a teraz chodźmy do Nich. I nie musimy im mówić co tu robiliśmy, niech to zostanie naszą słodką tajemnicą-puściłam mu oczko, od kluczyłam drzwi i ruszyłam do pokoju obok poprawiając rozwalone włosy i dźwigając spodnie, które zaczęły mi spadać z bioder.
~Z perspektywy Zayn'a~
Boże dlaczego dałeś mi tak upartą i ładną siostrę? Gdyby nie była taka ładna nikt by jej nie dotknął i nie musiałbym się martwić. Czemu Oni siedzą tak długo w tym cholernym pokoju? I jeszcze tak głośno krzyczą! Po pewnym czasie do pokoju, w którym czekaliśmy na Nich żeby móc zacząć dalej grać weszła Cher. O kurwa! Poprawiała włosy i spodnie, które z ledwością jej się na biodrach trzymały! To może oznaczać tylko jedno! Kuzyn Alec'a puknął moją siostrę! I to głośno! Ludzie trzymajcie mnie, bo ja dzisiaj chyba kogoś zabiję! Po Cher do pokoju wszedł Clark, który też poprawiał włosy! Postanowiłem, że nie będę robił awantury przy naszych znajomych i rozprawię się z Nią po imprezie. 
Kiedy znów wszyscy siedzieliśmy na dywanie butelką zakręcił Clark, wypadło na Harry'ego. Ciekawe jakie zadanie dostanie Harry?
-Więc Harry, prawda czy wyzwanie?-wiadomo, że wyzwanie
-Nie chce mi się robić waszych jak zwykle chorych psychicznie zadań, więc prawda-co!? Tego bym się po Nim nie spodziewał. Widocznie nie ma dzisiaj humoru.
-Ok, więc pieprzyłeś się z kimś z tego pokoju?
-Tak-na pewno z Violet
-A z kim?-Clark
-Niestety to już drugie pytanie-powiedział z udawanym żalem w głosie Harry
Tym razem zakręcił Harry padło na Gabe. Potem kręciła Gabe padło na Louisa i tak graliśmy w najlepsze przez 2 godziny. Po skończonej grze poszliśmy na dół tańczy, pić i bawić się w najlepsze. Harry jak zwykle zniknął w pokoju gościnnym z jakąś laską, której za Chiny nie pamiętam. Liam leżały opity na kanapie, a Violet i Louis rysują mu markerem napis na czole; "Lubię w dupę" i pod nosem wąsy. Obudziłbym go, ale niestety nie będę rujnował jutrzejszego kabaretu. Niall jak zwykle coś wpierdala i gada z Rose, a Cher...No właśnie! Gdzie do kurwy nędzy ona zaś polazła!? Zacząłem jej szukać, znalazłem ją po 5 minut w toalecie. Siedziała koło muszli klozetowej i rzygała, ale na szczęście była sama. Przytrzymałem jej włosy, kiedy już wreszcie zwróciła wszystko co zjadła i wypiła to zaprowadziłem ją do Jej pokoju i położyłem spać, nie stawiałam żadnych oporów. Kiedy już miałem pewność, że z Nią wszystko okej poszedłem się dalej bawić w najlepsze.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                           3 Komentarze=NEXT 
Proszę o opinie w komentarzach. Przepraszam, że nie dodałam wcześniej, ale nie miałam czasu go napisać.  
Link do mojego drugiego ff: http://harrystyles-fanfiction-goout.blogspot.com/   , założyłam też kolejne ff link do niego znajdziecie po prawe stronie nad ogłoszeniami, proszę wpadać i oceniać.
Do napisania :) Dziękuję za miłe komentarze pod ostatnim rozdziałem :)
Za jakiekolwiek błędy przepraszam. ROZDZIAŁ KRÓTKI I ZA TO WAS CHOLERNIE PRZEPRASZAM :(

sobota, 25 października 2014

Rozdział 4

~Perspektywa Nialla~
Coś niespotykanego. Przyjeżdżam  do Malika, a tam wszyscy w zgodzie jedzą se paluszki. Tylko Liama jeszcze nie ma. Zaraz. Oni jedzą beze mnie? Lecę do Nich i nic im nie zostawię. Dup zajebałem im wszystkie nie wiem czy wiać czy im je oddać. Dobra oddam im je.
-Nie no macie je, ale jak tak można żreć beze mnie?
-No można-Cher
-Normalnie pełną parą idą te przygotowania-ja
-Król sarkazmu- powiedział Harry i wszyscy zaczęli się śmiać
W tym momencie przyjechał Liam, wysiadł z auta i otworzył bagażnik. 
-Malik masz tyle lodówek żeby się zmieścił prawie cały monopolowy?-Liam
-Nie. Ale specjalnie w garażu klimę ustawiłem żeby zimno było
-To chodźcie, bo sam tego nie będę nosił
-Spoko, spoko-Lou
-Ale co na sucho to będziemy nosić?-Harry 
-Ty kurwa bym zapomniał w garażu mam 2 skrzynki piwka dla Nas, zaraz je przyniosę-powiedział Zayn
-No to idź-ponaglał Go Harry
-Cher chcesz jedno piwko?-Zayn
-Chcę-odpowiedziała Cher 
-Ok-Malik. Jemu odbiło czy jak? Nigdy nie pozwalał Jej pić. What the fuck? Nosiliśmy skrzynki pijąc piwko w przerwach.
Mądry Malik zostawił tylko 2 skrzynki żebyśmy nie mieli jutro kaca. Ja bym na to nie wpadł, a Liam rzeczywiście prawie cały monopolowy przywiózł. Przygotowywaliśmy tą imprezę jeszcze godzinę. Kiedy skończyliśmy, każdy zrobił sobie coś mocnego do picia. Wszyscy wzięli drinki poza Harrym, który wolał się jeszcze jednego piwa napić. Już widzę jutrzejszego kaca. Po jakiś 15 minutach zaczęli się zbierać Nasi znajomi, a było ich dużo. Witaliśmy się z każdy. Kiedy przyszli już chyba wszyscy, każdy ocierał się o każdego, wszyscy chlali wódę, a z głośników dudniła głośna muzyka. Byłem pewny, że kogoś brakuje. Po chwili dostałem SMS-a. 
Od:Alec
Hej brachu. Otworzysz nam?
Szybko odpisałem.
Do:Alec
Już idę. Jacy my? 
Po chwili odpowiedział.
Od:Alec
Ja i mój kuzyn :) 
Do:Alec
Spoko, już otwieram.
Ruszyłem w stronę drzwi, kiedy koło nich stałem od kluczyłem je i wpuściłem Alec'a i Jego kuzyna. Zamknąłem je lecz tym razem nie na klucz. Ruszyliśmy do salonu. W salonie goście tańczyli, pili i pieprzyli się przez ciuchy. Jaki piękny widok. 
-Hej Niall!-krzyknąłem do kuzyna Alec'a żeby mnie usłyszał
-Cześć, Clark jestem!-też musiał krzyknąć 
-U góry grają w butelkę może chcecie też zagrać!?-zapytałem
-Oczywiście, tylko wypijemy coś mocniejszego-Alec
Wzięliśmy sobie po drinku i ruszyliśmy na górę. Weszliśmy do pokoju gościnnego, bo to w nim zawsze gramy w butelkę. W butelkę grał: Harry, Zayn, Louis, Liam i parę naszych znajomych, a z dziewczyn grała Cher i parę naszych znajomych, czyli będzie grał cały nasz gang. Usiedliśmy z Alec'em i Clark'iem w naszym "kółku". 
~Z perspektywy Cher~
Już chcieliśmy zacząć grać w butelkę kiedy dołączyli do Nas jeszcze Niall, Alec i jakiś przystojniak, którego wcześniej nie znałam. Usiedli między mną, a Zayn'em, Te ciacho usiadło koło mnie. Nachyliłam się mu do ucha.
-Jak masz na imię przystojniaku?-zapytałam go
-Clark, a jak tobie na imię piękna?-miał taki donośny głos, oczywiście wszystko mówiliśmy szeptem, ale nawet kiedy szeptał było słychać, że ma go donośny.
-Cher, jestem niestety siostrą Malika-wymruczałam mu do ucha
-A ja jestem kuzynem Alec'a, niestety-zaśmiał się na co wszystkie oczy w pokoju zwrócił się na Nas
-Ale gdyby nie On nie poznalibyśmy się, no to gramy?-zapytałam się go słodko
-Oczywiście księżniczko-odpowiedział
Zaczęliśmy grać zakręcił Niall wypadło na Alec'a.
-Prawda czy wyzwanie?
-Wyzwanie-Alec, odważny ja bym na Jego miejscu tego nie robiła
-Więc zejdź na dół i przebiegnij się po pokoju...
-To jest łatwe-on jeszcze nie skończył, jeszcze się doigrasz, że nie wybrałeś prawdy
-Ale ja jeszcze nie skończyłem, więc zejdź na dół i przebiegnij się po pokoju nago i wróć tu-dokończył Niall. Wiedziałam, że wybierze coś okrutnego. Kiedy Alec wykonał swoje zadanie zakręcił butelką, wypadło na Clark'a. 
-Więc Clark prawda czy wyzwanie?-nie bądź głupi weź prawdę
-Wyzwanie
-Więc idź do pokoju obok z Cher i spraw, że będzie krzyczeć Twoje imię-odruchowo popatrzyłam się na Zayn'a, który zacisnął pięści. Zadanie to zadanie, nie powiedzieli podczas czego mam krzyczeć Jego imię.
-Co ty na to Cher?-zapytał Clark
-Chodźmy-uśmiechnęłam się i wstałam, a On za mną.
-Powodzenia stary-powiedział Niall, jeszcze przed wyjściem z pokoju popatrzyłam się na Zayna, który zabijał spojrzeniem Niall'a. Ten widok był boski. Ruszyliśmy w stronę Mojego pokoju, który był tuż obok. 

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                             3 Komentarze=NEXT 
Proszę o opinie w komentarzach. Przepraszam, że nie dodałam wcześniej, ale nie miałam czasu do napisać.  
Do napisania :) Dziękuję za miłe komentarze pod ostatnim rozdziałem :)
Za jakiekolwiek błędy przepraszam. Jeszcze dziś dodam Clark'a i Alec'a do bohaterów :)  

sobota, 4 października 2014

Rozdział 3 część ///

Cały rozdział trzeci pisze moja przyjaciółka. 

-Cher o co Ci właściwie chodzi?-ja
-W sensie?
- Najpierw śpisz z Harrym, potem rypiesz się z Lou. Do czego Ty dążysz? Chcesz rozbić gang?
-Nie. Chcę żebyś się uspokoił, jak będę chciała żebyś kogoś zabił to Ci powiem-mówi do mnie powoli i wyraźnie, chce żebym zapamiętał słowo. Harry stoi krok za Lou chyba nie chce się wtrącać . Cher objęła Louisa, a On Ją. Spojrzała mu głęboko w oczy.
-To chyba była jednorazowa zabawa. Lepiej będzie jak zostaniemy przyjaciółmi.
-Może racja-odpowiedział Tomlinson i puścił Jej biodra. Cher pocałował go w policzek i się odsunęła. Ulżyło mi.
~Perspektywa Cher~
Lou to fajny facet, ale nie w moim stylu. Chciałam się trochę pobawić, ale Zayn posunął się za daleko. Mogłabym Go ogarnąć, bo nie będę mu ulegać. Tym razem nie było warto. Poza tym nie chciałam złamać serca Louisowi, bo go lubię , a On chyba wziął to na poważnie. Już tak mam jak kogoś polubię to nie pozwolę Go zranić.
~Perspektywa Harry'ego~
Masakra. Zayn chciał zabić Louisa. Cher w ogóle Go nie wzięła na poważnie. Widać było, że coś w Nim pękło.
-Może skończymy tą nieudaną imprezę? Co?-ja
-Ok-powiedziała reszta równocześnie, na co się roześmialiśmy
~Perspektywa Louisa~
Ale masakra. Na początku nic do Niej nie czułem. Potem nagle wyskoczyła z tą imprezą i zaczęła mnie bajerować, aż doszło do Tego, że się zabujałem. Wziąłem to na poważnie. Z  Jej strony tez tak to wyglądało, ale może Miała rację.
*Piątek rano*
O kurwa, ale mnie łeb napierdala. Jutro melanż. Jadę do Zayna, bo to u Niego ma być.
~Perspektywa Nialla~
Coś niespotykanego. Przyjeżdżam  do Malika, a tam wszyscy w zgodzie jedzą se paluszki. Tylko Liama jeszcze nie ma. Zaraz. Oni jedzą beze mnie? Lecę do Nich i nic im nie zostawię. Dup zajebałem im wszystkie nie wiem czy wiać czy im je oddać.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                             3 Komentarze=NEXT 
Proszę o opinie w komentarzach. Czwarty rozdział ja napiszę :) Przepraszam, że nie dodałam wcześniej, ale nie miałam czasu. 
Cały rozdział trzeci piszę moja przyjaciółka. 
Do napisania :)

niedziela, 28 września 2014

Rozdział 3 część //

Cały rozdział trzeci pisze moja przyjaciółka.

*15 minut później* 
~Perspektywa Zayna~ 
Wchodzimy do tego klubu. Całkiem spoko jest. Idę z Harrym do baru, siadamy, kupujemy po piwku i pijemy je gadając o tych dwóch laskach, któreś my zerżnęli. Wszystko było super do czasu, gdy zobaczyłem zdyszaną Cher wychodzącą z kibla i Louisa wychodzącego za nią i poprawiającego włosy, on był jeszcze bardziej zdyszany niż ona. Tylko głupi by się nie domyślił co oni tam robili. No zajebię gnoja, no zajebię.
W sekundzie wpadłem w jakiś amok; szumiało mi w głowie i miałem tylko jedną myśl-stłuc Louisa tak żeby nie umiał wstać. Szedłem w stronę Louisa i odpychałem każdego kto stał mi na drodze. Szarpnąłem Tomlinsona i przyłożyłem mu tak, że się przewrócił. Chciałem się nad nim schylić i go okładać, aż zdechnie skurwysyn, ale wtedy Cher taki mi przyłożyła z liścia, że zrobiłem dwa albo trzy kroki w tył. Otrząsnąłem się trochę. Co ja właściwie robię? Przecież  to mój przyjaciel. Ale przeleciał Cher. Może gdybym tu nie przyszedł to bym się nie dowiedział? Spojrzałem na Louiego, Harry pomagał mu wstać, a z nosa płynął mu potok krwi. Cher patrzała się na mnie morderczym wzrokiem. Co mam zrobić? Przeprosić? Zabić? Przeprosić i zabić? Zabić i przeprosić? Sam nie wiem. Cher podchodzi do Niego, odgarnia mu włosy z twarzy, całuje go namiętnie i patrzy w jego oczy. Złość się we mnie wzbiera i myśli się kłócą. To mój przyjaciel, ale zerżnął moją siostrę, ale ona tego chciała. Może odpuścić? Może nie? 
-Cher o co Ci właściwie chodzi?-ja
-W sensie?
- Najpierw śpisz z Harrym, potem rypiesz się z Lou. Do czego Ty dążysz? Chcesz rozbić gang? 
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                             2 Komentarze=NEXT 
Proszę o opinie w komentarzach. Jednak rozdział trzeci będzie miał 3 części. 
Cały rozdział trzeci piszę moja przyjaciółka. 
Do napisania :)

piątek, 26 września 2014

Rozdział 3 część /

 Rozdział jest cały napisany przez moją przyjaciółkę, ja go tylko przepisałam i dodałam. Ona oczywiście o tym wie, nawet sama mi się zaoferowała, że go napisze, bo ona miała pomysł, a ja nie.

 ~Z perspektywy Harry'ego~
-Idę do Tej blondi. Ty znajdź Sobie jakąś lalkę, która Ci obciągnie. Dobrze Ci to zrobi-ja

~Z perspektywy  Zayna~
Wiedziałam, że On gada na poważnie. Poszedł. O kurwa telefon mu wypadł. Fuck ma hasło. Idę za nim, bo go szlak trafi jak się zorientuje, że nie ma telefonu. Wołam go, ale jest za głośno i nie słyszy. Za późno, zamknął się z tą blondynką w kiblu. Jak to często w klubach bywa w drzwiach jest szpara. Zerknę, bo czemu niby nie? No, tak jak myślałem blondyna próbuje się wyrwać, a Styles bawi się w najlepsze-typowe. Potem dam mu Ten telefon. Idę się pobawić. Trzeba znaleźć jakąś łatwą sukę. Zobaczyłem taką przed sobą. Lala w czerwonej, krótkiej sukience i szpilach. Objąłem w pasie, pocałowałem w szyję i spytałem czy chce się zabawić, nie chciało mi się dzisiaj nikogo ciągnąć na siłę. Ona odwróciła się, spojrzała na mnie i powiedziała, że z tak. Taki skurwiały dzień, ze wydawała się ostrzejsza ode mnie. Przeszliśmy przez tłum i zamknęliśmy się w drugim kiblu. od razu pchnęła mnie na ścianę i zaczęła mnie całować rozpinając mi pasek, a potem guzik i rozporek. Podciągnąłem jej kieckę i zsunął jej skąpe majtki, ona już wtedy zaczynała bawić się moim sztywnym, w tym momencie kutasem. Odwróciła się tyłem do mnie i oparła o ścianę. Wszedłem w nią od tyłu i zaczęła się zabawa.
*25 minut później*
~Z perspektywy Harry'ego~
Co ta suka sobie myślała? Że zamykam się z nią w kiblu żeby się z nią pomiziać?  Przecież wiadomo, że chcę ją przelecieć. Opierała się, ale co tam i tak ją przeleciałem. O kurwa mój telefon! Uuu jakaś laska wychodzi z kibla, muszę wziąć jej numer. O kurwa, a za nią Zayn. No nic, idę do Niego. 
 -Kurwa, zgubiłem telefon
-A tak, wypadł Ci z kieszeni i nie zdążyłem Ci go oddać. Masz
-O cholera, kamień z serca. Idziemy do tego nowego klubu na rogu?-ja
-Ok.
----------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                2 Komentarze=NEXT
Jak będą 2 komentarze dodam 2 część.
Moja przyjaciółka też napisała drugą część, ponieważ nie miałam kompletnie pomysłu, ale ona pisze to na kartce więc ja to przepisuję i poprawiam jakieś błędy. Za to 4 rozdział już ja napiszę
Mój drugi blog: http://harrystyles-fanfiction-goout.blogspot.com/
Do napisania :)

środa, 10 września 2014

Rozdział 2

-Loui, pójdziesz ze mną dzisiaj na imprezę?-powiedziałam robią najsłodsze oczy jakie potrafiłam
-Ok, z Tobą zawsze i wszędzie
-Że kurwa co?-Zayn
-Gówno!-ja, haha 1:0 dla mnie
-Pójdzie, Ja się Ciebie nie czepiam ani niczego nie zabraniam, więc się odwal-2:0 dla mnie
-Nie próbuj-Zayn powiedział do Louisa 
Ostro się wkurwiłam, więc żeby popsuć Mojemu bratu humor chwyciłam Louisa za koszulę i pchnęłam na ścianę. Zaczęłam go ostro całować i się do Niego kleić. Louis zaczął mi oddawać pocałunki i Mnie dotykać. Po chwili poczułam mocny uścisk na biodrach, który zaczął Mnie odciągać na co wydałam z Siebie jęk niezadowolenia, to był Zayn.
-Co Ty kurwa odpierdalasz!?
-Nic Jesteś po prostu nadopiekuńczy!
-Nie Jestem! A Ty Louis masz przejebane!-2:1, tak Malik zdobyłeś jeden punkt
-Jeśli coś zrobisz Louisowi to przyjdę do domu z jakimś facetem i będę się z Nim pieprzyć w Twoim łóżku do utraty przytomności!-Ja pierdole, co za pojeb! Niech se pilnuje Swojej dupy!
-Loui, a pójdziesz teraz ze Mną do sklepu żebym Sobie coś seksownego kupiła na dzisiejszą imprezę?-3:1, ha wygrałam, łyso Ci
-Idę-powiedział patrząc na Zayna ze złośliwym uśmieszkiem

~Z perspektywy Zayna~
Co Ona odpierdala!? Ja zajebie Tego gnoja, jak wrócą, a Ją zamknę kurwa w domu. Jak jakiegoś faceta przyprowadzi zrobię Mu taki rozpierdol, że stąd spierdoli z krzykiem, a teraz idę z Harrym do klubu Go-go.

**
~Z perspektywy Harry'ego~
Na reszcie się rozerwę. Dzisiaj jest czwartek co oznacza, że za cztery dni mamy zebranie gangu, które organizujemy co poniedziałek, ale przed zebraniem jeszcze mnie czeka sobotni melanż.

15 minut później
 O kurwa, ale dupy. Blondi po prawej dzisiaj zerżnę. 
-Zayn mocno Jesteś wkurwiony?
-No ba! Zajebie kurwa gnoja
-Kup po piwku ja idę poszukać jakiegoś miejsca-powiedziałem 
-Ok
Dobra idę poszukać miejsca z widokiem na tą blondi. Ja pierdole, ale tu dzisiaj rozpizdziel, jakaś najebana grubaska się na mnie prawie wywaliła. Całe życie mi przez nią przed oczami przeleciało, ciekawie żyję. Maskara, ale ta blondynka się porusza.Czekam na Malika, wypijemy po piwku i będzie moja.

~Z perspektywy Zayna~  
Wkurwiony jestem przeokropnie. Zajebie go, no zajebie, kurwa zaczynam się powtarzać. Może piwko dobrze mi zrobi. Dobra Jestem koło baru, gdzie jest barman czy coś? Idzie, o kurwa ale laska. 
-Dwa piwka mała 
-Juz się robi kociaku
Zapłaciłem, idę poszukać Harry'ego. Widzę Go już kręci z jakąś blondyną. 
-Harry zostaw, do nogi
-Wof, wof-powiedział i zaczął się śmiać
-Tam siadaj, zaraz przyjdę-powiedział wskazując Mi stolik. Na bank Ją zerżnie.

~Perspektywa Harry'ego~
-Mała 10 minut i przyjdę, czekaj na mnie
-Jasne-powiedziała z uśmiechem
Siadam i widzę, że Malik wydoił prawie pół Swojego piwa. Też się streszczę i idę do tej laski. Ona chyba pożałuje, że się ze mną chciała ruchać, ale to już Jej problem.
-Malik uspokój się, bo tak Ci się ręce trzęsą, że zaraz ludzie będą myśleli, że się piwo z sufitu leje
-Ha ha ha. Spokojny to Ja będę, gdy będę wsiadał do auta przy lesie po zakopaniu zwłok Tomlinsona
-Już odpuść. W końcu On nic Jej jeszcze nie zrobił 
-Może i racja, juz sam kurwa nie wiem. Może przesadzam, nie wiem. Może Cher chciała Mnie tylko wkurwić i Louis tak samo. Nie wiem-powiedział Zayn i podparł brodę ręką. Nawet nie zauważyliśmy iedy wypiliśmy piwo.
-Idę do Tej blondi. Ty znajdź Sobie jakąś lalkę, która Ci obciągnie. Dobrze Ci to zrobi-ja
**
--------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                 2 Komentarze=NEXT

Dwoma gwiazdkami (**) będę oznaczać tekst, który napisałam Moja przyjaciółka.
Proszę o Wasze opinie.

Ask Cher: http://ask.fm/cher_malikxoxo
Ask Harry'ego: http://ask.fm/harry_stylesxox
Jeśli macie do Nich jakieś pytania, to pytać.

poniedziałek, 8 września 2014

Drugie ff

Piszę też drugie ff i serdecznie na nie zapraszam http://harrystyles-fanfiction-goout.blogspot.com/

piątek, 8 sierpnia 2014

Rozdział 1

~Z perspektywy Cher~
Znowu wracam pijana do domu co oznacza, że Zayn mnie zabije. Zabije to mało powiedziane, najpierw będzie mnie torturował i o wszystko wypytywał, a potem wyda wyrok śmierci. Ale to nic takiego, już nie pierwszy raz go wkurzam i się mu sprzeciwiam. On chyba nadal myśli, że mam 16 lat i nie umiem ani się bić, ani obronić. Sam lepszy nie jest, a mnie będzie pouczać. Nie dojrzę, że wracam pijana to i sina oraz poobijana, czyli jednym słowem szykuje się przesłuchanie. Właśnie dochodzę pod nasz dom; Zayna, Louisa i mój, jest wielki więc mi Louis nie przeszkadza. Szykuje się makabra, ale i tak wchodzę.
~Z perspektywy Louisa~
Do kurwy nędzy! Kto się tak w tym korytarzu czaska!? To Cher, ja pierdole ona z ledwością na nogach stoi i jest pobita, to się musiała nieźle zabawić. Dobrze, że Zayna nie ma, bo by ją na samym wejściu zabił. Chociaż On sam lepszy nie jest, ale co zrobić? Tym razem jej dupę uratuje, TYM RAZEM. Zaprowadziłem Ją do jej sypialni, nawet oporu nie stawiała, tym lepiej dla mnie.
~Z perspektywy Zayna~
Zanim wyszedłem z domu Cher też wyszła, niech tylko przyjdzie pijana to Jej piekło urządzę. Ta jebana taksówka się specjalnie nie spieszy, miała tutaj być już 15 minut temu. Jednak się zabiorę z Harrym, bo zanim ona tu przyjedzie to ja zdechnę z ciekawości czy Cher wróciła do domu. Wszyscy myślą, że jestem, nadopiekuńczy, tak nie jest. Po prostu po śmierci rodziców mam tylko Ją i kumpli.
-To wsiadasz w końcu!?-Harry
Jak On mnie zaczyna wkurwiać.
-Już idę!-ja
-Na reszcie!-Harry, na jego słowa tylko wywróciłem oczami i wsiadłem do jego samochodu. Podjechaliśmy pod mój dom i się z Nim  pożegnałem. Ruszyłem szybkim tempem do drzwi wejściowych. Wszedłem do domu i na moje szczęście zobaczyłem buty Cher, w których dzisiaj wychodziła. Wszedłem do kuchni, w której siedział Louis i coś pisał na telefonie.
~Z perspektywy Louisa~
Powiem Zaynowi, że Cher śpi i wróciła do domu o 22:30, a nie o 2 nad ranem. Pierwszy i ostatni raz ratuje Jej dupę.
-Cher śpi?-Zayn
-Tak, już od dawna- ja
-O której wróciła?-Zayn. Znowu się zaczyna, teraz będzie się o wszystko wypytywać.
-Koło 22:30-ja
-Była pijana?-Zayn
-Na pewno coś piła, ale nie była pijana- ja
-Ja Jej pokaże!-Zayn
-Ej! Stary weź się uspokój! Ona tylko trochę wypiła, a w tej chwili to Ty jesteś pijany!-ja
-Niech Ci będzie, ale i tak z Nią porozmawiam o tym-Zayn
-Nie dzisiaj, bo teraz śpi, a w ogóle jesteś pijany- ja
Dzisiaj jakoś masakrycznie wyjątkowo jestem miły. O kurwa! Zamieniam się w ckliwą ciotę.
-No dobra porozmawiam z Nią jutro. Kurwa, a masz kokę?-Zayn
-Ile chcesz?-ja
-Z 3 działki-Zayn
-No dobra, mogę do tego dorzucić kurwy-ja
-Ok, a jutro ja stawiam. Dzwonimy po chłopaków?-Zayn
-No wiadomo, niech przywiozą jakieś dupy-ja
Po 15 minutach naszego domu wszedł Harry, Niall, Liam i jakieś 4 dupy. Wow, szybcy są. Po chwili Harry włożył ręce do kieszeni i wyciągnął pełno prochów. Zayn ze spiżarni przyniósł 2 skrzynki piwa.
-No to kurwa możemy zaczynać zabawę!-krzyknął Niall, klaszcząc w dłonie
-Stul pysk, bo Cher śpi!-Zayn
-O kurwa, sorry-Niall
Zajebiście się bawiliśmy póki nie usłyszeliśmy kroków. Przeraziłem się strasznie, bo byliśmy tak naćpani, że ledwo pamiętaliśmy jak się nazywamy. Liam zabawiał się z wszystkim kurwami naraz. Dobrze wiedziałem, że to Cher, której parę godzin temu ratowałem dupę, a Zayn zaczął bacznie obserwować drzwi. Na szczęście szła tylko doi łazienki. Gdy wyszła i wróciła do swojego pokoju niezauważona, od razu pobiegłam do łazienki, bo zrobiło mi się cholernie niedobrze. Gdy wszedłem do salonu zauważyłem, że dupy się zmyły, Liam spał na kanapie, Zayn głową w prochach, Harry nadal wciągał, a Niall siedział na parapecie i wpierdalał krakersy. Był najbardziej przytomny, bo wciągnął najmniej z Nas wszystkich, czyli 2 działki. Zrobiłem Im pamiątkowe zdjęcie.
~Z perspektywy Harry'ego~
Wciągnąłem już 8 działkę, wow to mój rekord. Kiedy obróciłem głowę w drzwiach zobaczyłem tego skurwiela Louisa w drzwiach z aparatem. Chciałem wstać i mu przyjebać, ale moja równowaga mi na to nie pozwoliła. Chciałem iść do Cher, ale niestety Zayn się obudził, kurwa jaki ja jestem tępy  przecież ja z ledwością na fotelu siedzę.
~Z perspektywy Zayna~
Obudziłem się, bo coś zaczęło mnie drapać po nosie. Okazało się, że to była moja kochana kokaina.
Rozejrzałem się dookoła. Louis stał i grzebał w telefonie, Horan siedział i jak zwykle coś wpierdalał, Harry siedział i starał się nie stracić przytomności, a Liam spał jak małe dziecko. Nagle usłyszeliśmy przeraźliwy wrzask Cher. Pierwsi do jej pokoju rzucili się Louis i Niall, a ja z Harrym straciliśmy równowagę. Wywalając się jebnąłem Liama w brzuch, po czym się obudził. Coś trzasnęło i znów usłyszeliśmy krzyk, tym razem Cher i Nialla. W tamtym momencie ten pojeb Liam zrzucił mnie na podłogę i pobiegł na górę.
~Z perspektywy Liama~
Kręciło mi się cholernie w głowie, ale pobiegłem na górę do pokoju Cher. Zobaczyłem Ją i Nialla stojących w rogu pokoju i Louisa siedzącego koło szafki ścierającego krew ze skroni . A po pokój latał szary gołąb. Co tu się do kurwy nędzy dzieje!? Zdjąłem koszulkę, złapałem w nią gołębia i wypuściłem przez okno.
~Z perspektywy Cher~
Oni z ledwością na nogach stoją! W ogóle gdzie jest kurwa Zayn...i Harry!? Może są na dole. Jak będzie naćpany to ja mu kurwa pokaże! Zeszłam na dół, do salonu. A tam naćpany Zayn i Harry leżą na ziemi. Rzuciłam się na Niego i zaczęłam go okładać pięściami. Na co On mnie odepchnął i pchnął na kanapę, po czym usiadł na mnie okrakiem.
-Co Ci się z twarzą stało!?-Zayn
-Co Cię to obchodzi!? Teraz ja się Ciebie pytam dlaczego do kurwy nędzy znowu ćpałeś!?-ja
-Ja pierdole, nie panikuj to tylko koka!-Zayn
Po tych słowach mnie poniosło i go jebnęłam drugi raz w twarz. Zachował się jakby w ogóle tego nie poczuł, wytarł tylko krew z pod nosa.
-Cher, zrozum kocham Cię nad wszystko. Dla Ciebie mogę nawet przestać brać tylko powiedz co Ci się z Twarzą stało-powiedział patrząc mi głęboko w oczy . Musi na serio być na ostrym haju, tym lepiej dla mnie.
-Obiecujesz?-ja
-Tak-Zayn
-Ale ja to będę pamiętać-ja
-Ok. Co Ci się stało?-Zayn
-Pobiłam się z takim jednym kolesiem w klubie-ja
-Zajebie gnoja!-Zayn
-Uspokój się! Gorzej na tym wyszedł-ja
Zayn mnie przytulił i powiedział, że i tak go zajebie. Jakoś mu nie wierzę, bo jutro nie będzie pamiętał, a teraz muszę ich położyć spać, ale mamy tylko mój pokój, Zayna, Louisa i pokój gościnny, bo na kanapie się nikt nie wyśpi. No to teraz mamy problem. Ja i Zayn mamy 2-osobowe łóżka. Wiadomo, że Louis będzie spał u siebie, Liam i Zayn będą spać u Zayna, Niall w pokoju gościnnym, a ja z Harry'm. Zaprowadziłam każdego do pokoju poza Harry'm, ale Zayn i Liam będą mieli jutro niespodziankę. Z Harry'm mi poszło łatwo ponieważ był najbardziej naćpany.
~Z perspektywy Harry'ego~
What the fuck? Cher ciągnie mnie do swojego łóżka, w głowie mi się kręci i ledwo stoję, a ta się chyba chce pieprzyć. Ja nie mam nic przeciwko, ale nie w stanie w jakim się teraz znajduję. Chyba każdy z naszego gangu chce ją zerżnąć . Jedyną przeszkodą jest Zayn, ale ja mu się nie dziwię. Też bym tak świrował gdybym miał taką seksi siostrę. Jednak nie chce się pieprzyć, bo pchnęła minie na  łóżko i wzięła swoją piżamę i chyba poszła się przebrać do łazienki. Po 15 minutach weszła do pokoju w krótkich spodenkach i mini topie, ale ze stanikiem. Ja pierdole, czy Ona zawsze nawet kiedy idzie spać musi się tak seksownie ubierać? Zgasiła światło i położyła się po przeciwnej stronie łóżka, ja leżałem już tylko w bokserkach. Zbliżyłem się do Niej i po chwili zasnąłem.
~Z perspektywy Cher~
 Wow, to się jeszcze nie zdarzyło, żeby Styles leżał ze mną w łóżku, nie żebym się tym jarała, bo wcale tak nie jest, ale jest odważny, bo gdyby się Zayn dowiedział to by Go zabił. Chociaż nawet nie ma powodu, bo gdyby nie ta "impreza" to bym nie spała w jednym łóżku ze Stylesem. Mam nadzieję, że mi oko nie spuchnie, tak szczerze to okłamałam Zayna, nie pobiłam się z jakimś kolesiem, ale On nie musi o wszystkim wiedzieć. Warga mi spuchła, ale mam nadzieję, że oko nie. Dość tego rozmyślania, idę spać.
~Z perspektywy Zayna~
Kurwa jego mać co się dzieje? Budzę się, a koło mnie Payne!? Dobra wstaję. O kurwa jak On tu to gdzie Cher? Ja pierdole idę do Jej pokoju, a Ona śpi w łóżku z Harry'm. Zajebię Tego gnoja. Zaczynam Go szarpać do momentu aż się obudził, po czym wymierzam Mu pierwszy cios w brzuch.
~Z perspektywy Harry'ego~
Poczułem szarpanie. Z trudnością otworzyłem powieki, a po sekundzie dostałem w brzuch.
-Czy Ciebie pojebało!?-ja
-To Ty śpisz w jednym łóżku z moją siostrą, a nie Ja!-Zayn
-Zamknijcie ryje!!!-Cher
-Zrobił Ci coś!?-Zayn
-Nie!!! A poza tym to Twoja wina, bo gdyby nie ta "impreza" to bym z nim nie spała w jednym łóżku!-Cher
-Mogłaś spać ze mną!-Zayn
-Ale nie spałam, a teraz zamknij się bo idę jeszcze spać!-Cher
Wohoho, ale Mu dojebała. Jeszcze Zaynowi muszę oddać, ale to dopiero jak dojdę do siebie.
-Jak już wstałeś to zrobisz Nam wszystkim śniadanie-Cher
Jeszcze nam śniadanko zrobi, no ja chyba nadal śpię.
-Chyba Cię pojebało-Zayn
-Nie, nie pojebało mnie, Ja poproszę tosty, a reszty się spytaj co chcą-Cher
-Niech Ci będzie, ale następnym razem Ty robisz-Zayn
-To Ja też poproszę tosty-ja
Po złożeniu zamówienia u Zayna ubrałem się i poszedłem ogarnąć. Gdy wróciłem do pokoju po telefon, Cher była już ubrana, poczesana, w ogóle zrobiła już wszystko to co zazwyczaj dziewczyna robi. Miała na sonie koronkową, białą bluzkę, którą miała włożoną do swojej czarnej obcisłej mini , delikatnie wyciągnęła kawałek koszulki. Wziąłem telefon i poszedłem na śniadanie.
~Z perspektywy Cher~
Zayn zaczyna mnie wkurwiać. Ubrałam się i chwilę później tak jak Styles zeszłam na śniadanie. Na śniadaniu byli wszyscy. Muszę przyznać, że Zayn się postarał. Po zjedzeniu śniadania podeszłam do Louisa i zrobiłam swoje słodkie oczka.
-Loui, pójdziesz dzisiaj ze mną na imprezę?-ja
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                5 komentarzy = Next

Zwiastun

 
Opinie proszę pisać w komentarzu dziewczyna, która go wykonała zrobiła go świetnie, moim zdaniem.

piątek, 16 maja 2014

Prolog

Dlaczego on jest taki opiekuńczy? Ja wiem, że rodzice umarli i mam tylko jego, ale to było dawno. Już się z tym pogodziłam. On mnie po prostu nie rozumie ja kocham imprezy tak jak on, ja już nie jestem tą grzeczną i słodką dziewczynką. To było dawno. Teraz jestem nowa, silna, niebezpieczna ja i on się musi z tym pogodzić. Już nigdy nie będę taka jak kiedyś. Już nic nie będzie takie same! A on musi do tego przywyknąć! Ćwiczę po to by być silna. Nie okazuję uczuć, bo to zło!  W moim słowniku nie ma słowa "Przepraszam" jest tylko "Spierdalaj". W moim życiu nie ma miejsca dla ludzi słabych. Podskoczysz mi to Cię zniszczę, zrobię Ci piekło na Ziemi. Zawsze dostaję to co chcę.

czwartek, 15 maja 2014

Bohaterowie

                  Charlotte/Cher Malik 19 lat

Siostra Zayna Malika, tajemnicza, piękna i uparta. Nienawidząca kiedy ktoś się nią martwi lub interesuje.

    Zayn Malik/ brat Cher 22 lata                          

Brat Cher. Przywódca gangu Hell. Nad opiekuńczy tylko jeśli chodzi o jego siostrę. Wybuchowy i nienawidzi sprzeciwu.

                      Harry Styles 21 lat

Nieziemsko przystojnym przyjaciel Zayna, należy do gangu Hell. Zajmuje się dilerką, lubi nielegalne wyścigi i ostrą zabawę.

                       Niall Horan 22 lata

 Przyjaciel Zayna również należący do gangu Hell. Kochający imprezy i dziewczyny.

               Louis Tomlinson/Lou 23 lata

Również przyjaciel Malika, należy do gangu Hell. Nie przejmujący się niczym w szczególności biciem dziewczyn tak jak i reszta gangu. 

                   Liam Payne 22 lata

 
Trochę mniej brutalny przyjaciel Zayna również należący do gangu Hell. Brakuje mu rozsądku. 

Clark Wesley 20 lat

Kuzyn Alec'a.

Alec Burdies 24 lata

Starszy kuzyn Clark'a. 

Kate Krugerd 20 lat 

Koleżanka Zayn'a, Harry'ego, Louis'a, Liam'a, Niall'a i Cher.

Violet Angand 20 lat

Koleżanka Zayn'a, Harry'ego, Louis'a, Liam'a, Niall'a i Cher.

Gabe Teesece 20 lat

Koleżanka Zayn'a, Harry'ego, Louis'a, Liam'a, Niall'a i Cher.

Rose Mungherd 20 lat 

Koleżanka Zayn'a, Harry'ego, Louis'a, Liam'a, Niall'a i Cher.

Resztę bohaterów będę dodawać wraz z rozwojem wydarzeń.