niedziela, 9 listopada 2014

Rozdział 6

Rano obudziłem się w moim pokoju. Była godzina 11, głowa mi cholernie napierdalała. Koło mnie leżała naga Kate, ja też byłem nagi. To się nieźle zabawiłem. Jakie ona ma ciało. Ubrałem bokserki, T-shirt, dresy i poszedłem na dół poszukać aspiryny.  W kuchni nikogo nie było. Zrobiłem sześć kubków z herbatą i przygotowałem sześć tabletek aspiryny dla Nas, a inni niech się sami martwią. Przynajmniej w tym roku nie wpierdolę całej paczki i nie będę mi robić płukania żołądka jak w zeszłym roku. Poszedłem do pokoju gościnnego, w którym spał sam Harry, widocznie jego lala się już zmyłam.
-Harry, stary koniu wstawaj przyniosłem Ci aspirynę i herbatę!
-Zamknij kurwa ryj i mi je podaj!-powiedział, a raczej krzyknął siadając na łóżku. Podałem mu ją i poszedłem do salonu. Na kanapie spał Liam, a na podłodze pod stołem Niall.
-Wstawać kurwa przyniosłem Wam aspirynę i herbatkę!!!-oboje wstali jak oparzeni, tylko Liam miał się o tyle lepiej, że nie pieprznął głową o stół tak jak Niall.
-Kurwa! Ty debilu!-krzyknął pocierając obolałe czoło
-Oj przepraszam Niallerku nie wiedziałem, że ty pod stołem spisz-powiedziałem z udawanym żalem w głosie, jestem cholernie wredny.
-Macie aspirynę i te herbaty, a ja spadam do Louisa i Cher, bo u nich w pokojach jeszcze nie byłem-położyłem im je na stoliku i ruszyłem w stronę pokoju Louisa. Spał sam, widocznie wczorajszej nocy nikogo nie zaliczył. Dla Niego będę łagodny i go obudzę bez krzyku.
-Stary wstawaj przyniosłem Ci aspirynę i herbatę-powiedziałem stawiając wymienione rzeczy na szafce nocnej
-Co? Dzięki brachu-powiedział lekko się przebudzając. Teraz ruszyłem w stronę pokoju Cher. Na reszcie ostatni pokój i już nie będę musiał chodzić z tą srebrną tacą bo wyglądam jak seksi pokojówka, ach ta moja skromność. Wszedłem do Jej pokoju i przeżyłem szok, ale postanowiłem się powstrzymać i zrobić Jej kazanie później. Moja siostrzyczka, Cher leży sobie w łóżku, chyba naga z Clarkiem, on też jest chyba nagi. Postawiłem im herbaty i aspiryny na szafce nocnej poszedłem do kuchni zrobić sobie herbatę i łyknąć aspirynę. Niech tylko nadejdzie popołudnie i znów Jej takie kazanie zrobię, że padnie. Zrobiłem na śniadanie naleśniki z; dżemem, nutellą, śmietaną, owocami, syropem klonowym. Znów ja robię śniadanie. Następnym razem zrobi ktoś inny, a ja się schleję w trzy dupy.Wycisnąłem też sok z pomarańczy i zrobiłem herbatę do dzbanka.
-Śniadanie! Kto się nie zjawi za 10 minut nie dostanie nic!-zasiadłem do stołu i zacząłem konsumować naleśniki z śmietaną oraz owocami, popijałem ja sokiem. Po minucie do kuchni jak poparzony wbiegł Niall.
-Jestem pierwszy! Woo hoo! O matko i córko jestem w niebie!-widocznie był uradowany faktem, że zrobiłem ich aż tyle.
-Siadaj i jedz puki gorące-usiadł i nałożył sobie na talerz po 2 naleśniki z każdego rodzaju, i nalał sobie do kubka herbaty. O ja pierdole jak on to wszystko zje? Po około 5 minutach do kuchni wszedł Harry, a zaraz po nim Louis i Liam, a już pod koniec wyznaczonego czasu Cher z Clarkiem, trzymali się za ręce. Kurwica mnie chwytała na ten widok, ale wolałem pozostawić wredne komentarze oraz kłótnie na potem. Kiedy każdy był już pełny i pękał w szwach, oczywiście poza Niallem bo On jest wiecznie głodny. Posprzątaliśmy wszyscy po śniadaniu. Nasi znajomi, którzy spali w łazience, przedpokojach, przejściach i na ziemi wszędzie gdzie się dało już się zmyli. Postanowiliśmy pooglądać filmy. Szkoda tylko, że Clark się uczepił i tez miał oglądać z nami. Przez cały czas tulił się z Cher i trzymał za ręce co mnie cholernie wkurwiało. Obejrzeliśmy horror, który nie zrobił na Nas żadnego wrażenia. Po obejrzeniu filmu Clark się zmył mówiąc, że musi coś załatwić i umówił się z moją siostrą na jutro, szkoda że nie wiem o której godzinie i gdzie. Kiedy Cher wraz ze mną odprowadziła Go do drzwi, czekałem tylko aż je zamknie i będę mógł powiedzieć co o tym myślę. Po 5 minutach miziania się z Nim, nareszcie wyszedł, a Cher zamknęła te cholerne drzwi.
-Nic nie mów-uprzedziła mnie, Ona po prostu wie co o tym myślę i jakie mam zdanie na ten temat, ale je lekceważy!
-Niech Ci będzie! Ale jak zajdziesz w ciążę to nie przychodź do mnie i nie pytaj się co masz zrobić!-wybuchnąłem
-Nie przyjdę!-wyszła z domu i walnęła drzwiami, może i lepiej, że wyszła i się nie kłócimy przynajmniej ja ochłonę i ona.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                           3 Komentarze=NEXT 
Proszę o opinie w komentarzach. Przepraszam, że nie dodałam wcześniej, ale nie miałam czasu go napisać.  
Link do mojego drugiego ff: http://harrystyles-fanfiction-goout.blogspot.com/, założyłam też kolejne ff link do niego znajdziecie po prawe stronie nad ogłoszeniami, proszę wpadać i oceniać.
Do napisania :) Dziękuję za miłe komentarze pod ostatnim rozdziałem :)
Za jakiekolwiek błędy przepraszam. Za aktualizowałam też kilka bohaterek :) 

3 komentarze:

  1. Rozdział świetny!
    Poproszę o kolejny rozdział ;)
    Masz Talent, naprawdę!

    Pozdrawiam,
    Jane Volturi-Clearwater

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny <3
    Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział. Z resztą jak wszystkie inne! Kicham to ff ♥

    OdpowiedzUsuń